Święta za nami. W lodówce został niedojedzony karp, pierogi i sałatka jarzynowa. Skończyło się całodniowe siedzenie przy świątecznym stole. Czas na podbój marketów i galerii handlowych, w których aż roi się od wyprzedaży.

Koniec roku to czas kiedy sieci handlowe pozbywają się towaru, który „nie zszedł”, by uniknąć kosztów magazynowania. W związku z czym organizują wyprzedaże. Niektóre sięgają nawet -70%. Dzięki temu klienci mają szansę na spore rabaty, które często są nieporównywalnie lepsze niż, np. Black Friday.

wyprzedaż sale
Rabaty w niektórych sieciach handlowych sięgają nawet -70%.

W sklepach internetowych część zimowych wyprzedaży ruszyła w drugi dzień świąt, te stacjonarne zaczęły się w czwartek. W niektórych miejscach w Polsce klienci szturmowali sklepy od rana, tworząc długie kolejki.

Po promocyjnej cenie możemy kupić wszystko: ubrania, obuwie, biżuterię, galanterię, kosmetyki, elektronikę czy akcesoria do domu. Zanim jednak udamy się do sklepu warto zachować zimną głowę by nie wpaść w pułapkę.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przestrzega by zawsze zwracać uwagę na to, czy „promocja” rzeczywiście jest atrakcyjna, czy sprzedawca sztucznie nie podwyższył ceny wyjściowej. Często obniżki są symboliczne, ale produkt oklejony hasłem „sale” jest dla klienta bardziej atrakcyjny i kuszący. Warto dobre przyjrzeć się produktowi, który chcemy kupić i sprawdzić czy przypadkiem pod naklejoną promocyjną ceną nie znajdziemy takiej samej regularnej.

Pamiętajmy również, że kupując przeceniony produkt nie tracimy prawa do reklamacji. A robiąc zakupy przez internet mamy 14 dni na zwrot.

Akcje promocyjne prowadzone są do końca pierwszego tygodnia stycznia lub do wyczerpania zapasów.

wyprzedaż sale
Często rabaty po Nowym Roku są jeszcze wyższe niż zaraz po świętach.